Komentarz do Startup Weekend Poznań 2011

nasze loga

Mam dziś dzień wolny, na odpoczynek po intensywnym weekendzie w Poznaniu, więc chciałbym podzielić się moimi przemyśleniami i wrażeniami po tej bardzo ciekawej imprezie.

Wiele dobrego można się tam nauczyć (bardzo intensywnie), poznać różnych ludzi z różnymi pomysłami, a także zobaczyć jak wygląda świat związanych z prowadzeniem biznesu w polskim Internecie, przynajmniej tzw. mainsteamu.

I ten mainstream właśnie średnio mi się spodobało. Zbyt wiele było tam “napinki” (ze słownika wspinaczy górskich, ale nie przychodzi mi do głowy bardziej celne określenie), ale w negatywnym sensie. Większość “doświadczonych” (mam tu na myśli mentorów, organizatorów, jury i innych) zaraz po prezentacji pomysłu, kazało nam liczyć pieniądze, dopinać model biznesowy, szukać klientów, wymieniać źródła przychodów. Ok, nie można temu nie przyznać racji, ale dlaczego tak umniejsza się rolę rozwinięcia tego pomysłu w kierunku bardziej “ideologicznym” (nie wiem czy to dobre słowo)? Przecież moim pomysłem nie jest: dopięcie modelu biznesowego, zarobienie grubej kasy czy posiadanie wielu klientów biznesowych. Mój (w sensie twórcy czegokolwiek) pomysł to rozwiązanie jakiś ludzkich problemów, sprawienie aby żyło nam się lepiej, aby świat był piękniejszy :), no i żebyśmy mieli z tej pracy trochę fun’u!. I według mnie to tu pojawia się problem jak te dwa interesy pogodzić. Aby robiąc świat lepszy innym, uczynić go także lepszym dla siebie… Czyli wracając już do biznesu, aby każdy na tym zarobił.

Nie podam tutaj uniwersalnego rozwiązania, ale zaraz opiszę, jak to rozwiązaliśmy w naszym przypadku (czyli projektu koncertówka.pl). Przypominam tylko, że uczynienie użytkownika twojego biznesu szczęśliwym jest długą drogą, ale na bazie takich użytkowników możesz zbudować już prawie każdy biznes, jeżeli oczywiście będziesz to szczęście podtrzymywać.

Wielkim plusem tej imprezy jest możliwość znalezienia ludzi do współpracy. Zgrany team to podstawa w tym biznesie. Nasza praca w Poznaniu zaczęła się od idei (teraz obdzierając ją z pięknych słów) stworzenia serwisu ze spersonalizowanymi informacjami o koncertach we Wrocławiu, który posiada wyczerpującą bazę danych. Czyli: jesteś we Wrocławiu i myślisz “koncert!”, to kolejną Twoją myślą jest: “Wejdę na koncertówkę i zobaczę co mi na dziś proponują”. I wiesz, że jak u nas nie ma tego wydarzenia muzycznego, to ono się nie odbywa.

Okazało się oczywiście, że model biznesowy się nie domyka, bo próg wejścia na ten rynek jest za wysoki. Chodzi o to, że potrzeba od razu mieć pełną bazę danych, czyli umowy z każdym klubem muzycznym, barem czy innym organizatorem eventów we Wrocławiu. Natomiast, aby ich w pełni pozyskać (a tylko to spełniałoby nasze założenia projektu), trzeba znów mieć kartę przetargową w postaci bazy użytkowników, czego też nie mieliśmy.

Z tego problemu zrodził się projekt piwogratis.pl, który ma dużo prostsze założenia, jednak on domyka się biznesowo bez problemu. Przynajmniej nadal w to wierzymy :) Według mnie dowodem na to może być brak pytań na koniec naszej prezentacji w Poznaniu! Brak pytań? Sami nie mogliśmy w to uwierzyć.

Nie zdradzę tutaj jednak jak działa piwogratis.pl, ale postaram się informować o postępach.

Podsumowując imprezę w Poznaniu:

  • brawa za klimat i organizację (przynajmniej ja bym tego lepiej nie zrobił),
  • cieszę się, że poznałem tyle osób z którymi można pogadać na poziomie i wiele się od nich nauczyć,
  • okazuje się, że jak się wierzy w swój projekt, to można pracować 16h non-stop bez zmęczenia :)

A moim zwycięzcą w Startup Weekend Poznań jest projekt Starlight, chłopaki super pomysł!